sobota, 7 marca 2015

DOWN JACKET + EMU = MY WINTER CLASSICS !


Wiem, że zima już dobiega końca... Właśnie dlatego publikuje mój zimowy must have dopiero teraz, bo teraz dostaniecie to w najbardziej atrakcyjnych cenach!
Swoje emu, które widzicie już po raz setny na blogu kupiłam właśnie w marcu... Dlatego są w kolorze czekoladowym a nie czarnym. Kupując je, wybierałam pomiędzy kilkoma ostatnimi parami, ale za to jak atrakcyjnie przecenionymi... 
Kurtka to już dłuższa historia! Moja współlokatorka znalazła ją w sklepie Tommy Hilfiger już w październiku... Za niesamowitą sumę 900 zł! 
Cierpliwość okazała się błogosławieństwem i nareszcie w styczniu kupiłam ją za połowę ceny!
Dlaczego tak bardzo uparłam się właśnie na tą puchówkę ? 
Jest czarna, niesamowicie ciepła i taliowana, więc nie wyglądam w niej jak ludzik Michelin :) 
Po raz kolejny przekonałam się,że na ideał warto poczekać...











Wciąż Ci mnie mało?
Zapraszam na moje kanały social media.

S N A P C H A T : oligatorkaaa

XOXO


środa, 4 marca 2015

WHAT YOU CAN FIND IN MY JEWELLERY BOX.

Każda z nas ma w swoim pokoju takie miejsce, gdzie chowa swoje skarby. Mam na myśli oczywiście biżuterię. Nie myślę o diamentowych koliach, tylko o małych błyskotkach do których jesteśmy emocjonalnie przywiązane. Chociaż w mojej szufladzie przewala się stos biżuterii z sieciówek, kupionej na wyprzedażach, które noszę w zależności od kaprysu, mam też kilka perełek, które zawsze leżą na swoim miejscu.
Trzymam je w porządku głównie dlatego, że noszę je (prawie!) codziennie i przekopywanie się przez całą zawartość byłaby po prostu uciążliwa.
Biżuteria, którą Wam dziś pokażę, to taka, która czasami nie pasuje do mojego codziennego outfitu, ale albo jest mi zwyczajnie potrzebna - jak zegarek, albo nie potrafię się z nią rozstać - jak bransoletka Lilou w kształcie nieskończoności.
Dlaczego te, a nie inne błyskotki uważam za wyjątkowe?

Malusieńki, złoty pierścionek, który moja mama dostała na swoje 18 urodziny. Mi podarowała na Komunię, a z okazji Bierzmowania na moje życzenie zmieniła grawer na moje inicjały - AA. 
Aleksandra Andrzejak, jeśli wykreślicie poziome kreski z literki ,,A" wyjdzie Wam M jak Magdalena - moje drugie imię, jeśli je odwrócicie ,,W" jak Wiktoria - a tak mam na trzecie. Czasami w chwilach słabości po prostu sama muszę sobie przeczytać kim jestem ;).
Ogólnie jestem mistrzem w gubieniu tego pierścionka... więc średnio raz na dwa lata odbywa się rodzinne szukanie tego cuda.


Bransoletka Lilou z zawieszką w kształcie nieskończoności. Pierwotnie zawieszka była na czarnym sznureczku... Sznurek musiałam jednak wymieniać średnio co trzy miesiące bo zwyczajnie się przecierał. Po czwartym razie postanowiłam wymienić go na coś innego... Póki co, koraliki sprawdzają się bez zarzutu! Dokładnie taką samą zawieszkę nosi mój najukochańszy, ale już chyba też przerobił najróżniejsze konfiguracje, jeśli chodzi o sznurek i póki co nosi swoją na szyi.



Biały, ceramiczny zegarek DKNY dostałam od rodziców na Gwiazdkę trzy lata temu. Chociaż wielu moich najbliższych nadal nie wierzy się nie nim znam - (życie w dobie cyfryzacji!) - ja sobie świetnie radzę! A nawet jeśli nie umiem odczytać godziny to przynajmniej znam datę ! ;)
Zegarek ma tak uniwersalne kolory, że pasuje mi praktycznie do wszystkiego, a jeśli czasami jakimś cudem zapomnę go ubrać, łapię się na tym, że wszedł mi już w krew odruch spoglądania na nadgarstek.


Z Pandorą wiąże się najdłuższa historia, bo wiąże się z nią ich bardzo wiele... Do mojego serca naprawdę trafia polityka marki Pandora i prawie każdy koralik to dla mnie jakieś wspomnienie. Filiżanka - podróż do Londynu, wieża Eiffla - Paryż jako prezent na 18 urodziny, książki - I rok studiów, brązowe i fioletowe murano - Finał konkursu Jestem Szefową. Mam trzy różne bransoletki i swoją skromną kolekcyjkę koralików mogę mieszać na najróżniejsze sposoby... Dzięki temu prawie zawsze mam przy sobie jakieś miłe wspomnienie.


Tous to marka, w której sklepie mogłabym zamieszkać!
Póki co jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch elementów biżuteryjnych z ich cudownie urządzonego butiku. 



Pierwsza rzecz to najbardziej klasyczny, srebrny naszyjnik z zawieszką misia - symbolu marki. (Owszem, był moim marzeniem!)
Prezent od najukochańszego na 18 urodziny - a jednocześnie coś co pasuje prawie do wszystkiego, więc mogę się z nim praktycznie nie rozstawać.


Jeszcze do niedawna na moich uszach wisiały najprzeróżniejsze gliniane potworki - na szczęście już się z tego wyleczyłam. Oczywiście kolczyki dopasowuję do stylizacji, ale ostatnio najczęściej są albo malutkie i niewidoczne, albo są to takie, które naprawdę mają za zadanie przykuwać uwagę. Natomiast na co dzień zobaczycie mnie właśnie w tych maleństwach ze zdjęcia poniżej. Malutkie srebrne misie z transparentnym środkiem - prezent na 19 urodziny, które obchodziłam w dzień ukończenia liceum.


Takie wspaniałości każda z nas zbiera przez całe życie, a potem pewnie odda swojej córce czy wnuczce. Sentymentalna biżuteria niesie ze sobą jakąś historię i magie, nie sądzicie?
Do mojej kolekcji na pewno trafi jeszcze kilka takich rzeczy... z okazji kolejnego jubileuszu czy zaręczyn. Lubię podpowiadać bliskim co mi się podoba, naprawdę nie wstydźcie się zabrać głosu w takich sytuacjach jeśli są to rzeczy, które mają dla Was znaczyć tak samo wiele jak dany moment. Nie oznacza to oczywiście, że macie biegać po sklepach jubilerskich i wypatrywać prezentu na kolejne urodziny... Chociaż uwielbiam atmosferę tych sklepów, z pomocą przychodzą nam strony internetowe jubilerów, gdzie na spokojnie, w domowym zaciszu możemy przejrzeć cały asortyment.
Takie strony mają już najbardziej znane firmy jubilerskie w Polsce, jak i te troszkę mniejsze, co nie oznacza, że mniej oryginalne jak WĘC, gdzie przyszłe narzeczone mają nawet możliwość samodzielnego zaprojektowania tej jedynej w swoim rodzaju błyskotki.


Wciąż Ci mnie mało?
Zapraszam na moje kanały social media.

S N A P C H A T : oligatorkaaa

XOXO

poniedziałek, 2 marca 2015

CELEBRATION FASHION FESTIVAL V & FASHION TV PARTY.


W zeszły czwartek w klubie Pacha w Poznaniu, odbyła się kolejna edycja Celebration Fashion Festival V & Fashion TV Party, które już raz miałam przyjemność dla Was zrelacjonować.

Podobnie jak ostatnio event rozpoczął się pokazami polskich projektantów. W przerwach odbywało się losowanie nagród w loterii wizytówkowej, ufundowanych m.in. przez Yankee Candle czy Słodki e Czary Mary...
Analizując zdjęcia z pokazów uznałam, że tym razem zrobiło się na wybiegu jakoś tak, bardziej glamour niż na poprzedniej edycji, gdzie królowały oversizowe, geometryczne kroje. Było więcej sukienek, cekin, koronek, złota, futer... Z resztą jeden cały pokaz prezentował tylko kobiece obuwie - w tym, mnóstwo cudownych szpilek! Esencja kobiecości!

Musicie mi wybaczyć, że nie mam zdjęć z pokazu marki Caramella, ale z powodu problemów technicznych i mojego spóźnienia, po prostu go nie widziałam. Ciekawi mogą śledzić postępy marki na facebooku.

Pierwszy pokaz jaki udało mi się zobaczyć, to pokaż EJ by Ewa Wieczorek. Pani Ewa zaskoczyła nas choreografią na wybiegu - modelkom towarzyszyli panowie!
Kombinezony z niekonwencjonalnych materiałów, tiulowe spódnice, pióra - Projekty Pani Ewy pokochają stu procentowe romantyczki!









Po pokazie miałam przyjemność porozmawiać z projektantką. Przemiła osoba.


Jako kolejne na wybiegu pojawiły się projekty marki nun.mi. Powiem Wam, że przeglądając ich rzeczy w internecie, na długo przed pokazem nie byłam jakoś optymistycznie nastawiona. Moje spostrzeżenia zmieniły się po już po kilku pierwszych zaprezentowanych sylwetkach, a ja w myślach karciłam sama siebie, jak mogłam dokonać tak płytkiej oceny!
Świetnie uszyte, a zarazem wygodne przez kimonowy krój sukienki, płaszczyki pasujące do spodni i do spódniczki - nun.mi - macie u mnie wielki plus !









Podczas pokazu Edyty Siwek również znalazłam dla Was kilka ciekawych, wyróżniających się sylwetek. Ciemne kolory, skórzane elementy, odsłonięty brzuch - odważnie, ale robi wrażenie !





Justynę Pawlicką na pewno pamiętacie z programu Top Model. W zeszły piątek wystąpiła w roli projektantki, swojej autorskiej kolekcji futer. Długo biłam się z myślami czy opublikować zdjęcia z pokazu... Oczywiście futra zapierały dech w piersiach, za parkę wyszytą od środka futrem dałabym się pokroić... gdyby tylko futro było sztuczne. Wiem, moda modą... kto jak kto, ja prowadząc bloga może nie powinnam mieć takich wątpliwości... Podsumowując publikuje je dla Was, żebyście zobaczyli cudowne projekty Justyny, jak można nosić futro w nowoczesny sposób.







Część pokazową zamykała prezentacja kolekcji marki obuwniczej Celebrity. Tego samego dnia miało miejsce otwarcie butiku w.w. marki w Starym Browarze w Poznaniu. Musicie tam zajrzeć! Na pokazie nie pojawiła się ani jedna para butów na płaskim obcasie - nawet sneakersy były na koturnach. Czyli kobiecość - po raz kolejny!


A potem jak zawsze... after party, którego oprawą muzyczną zajęli się Magic, NeeVald, Taek & Fiołas.
Muszę Wam jeszcze wspomnieć o samym klubie, ponieważ Pacha Poznań jest naprawdę wyjątkowym miejscem. Po pierwsze wszyscy są cudownie mili, barmani, szatniarze i ochroniarze! Po drugie lokal jest rewelacyjnie klimatyzowany - unikamy po imprezowego wielkiego prania wszystkiego, co poprzedniej nocy mieliśmy na sobie! Jest osobny parkiet dla palących - nie palisz i boli Cię głowa od dymu... schodzisz tańczyć na dół. O wystroju wnętrz, światłach czy muzyce nie muszę wspominać - klub z klasą!



Jak zawsze podziękowania za to, że mogłam dla Was przygotować relacje z wydarzenia należą się agencji Celebration Productions.
Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć prezesa Celebration Productions, głównego organizatora całego eventu i prowadzącego całe wydarzenie - Patryka Boro.



Wciąż Ci mnie mało?
Zapraszam na moje kanały social media.

S N A P C H A T : oligatorkaaa

XOXO

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...